Twoja strefa:

login: hasło:
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy relacji w rodzinie. Zobacz też: inne znaczenia tego słowa. Na tę stronę wskazuje także przekierowanie „mama”. Zobacz też: inne znaczenia tego słowa.
Miłość matki do dziecka

Matka (mama) – kobieta, która jest rodzicem, urodziła i zazwyczaj jednocześnie wychowuje własne (lub cudze) dziecko. Jest to podstawowa relacja w rodzinie.

W prawie rodzinnym matka jest wstępną krewną pierwszego stopnia w linii prostej, od którego dziecko pochodzi bezpośrednio. W genealogii matkę i dziecko łączy filiacja, a matkę z ojcem łączy koicja.

W języku potocznym matką nazywa się czasem także teściową. Matka wychowująca dzieci z poprzedniego małżeństwa swego męża to macocha.



Zobacz też

Wikisłownik
Zobacz hasło w Wikisłowniku
Wikiźródła
Zobacz w
  ma zbiór multimediów związanych z tematem:
literatura nauka jazdy opole studium wyższe harmoniczne sieci Wyższa Uczelnia Wrocław okna pcv masaż warszawa rozwój dziecka prace magisterskie niebezpieczne zawody

Co nowego?


 Interpretacja Biblii wg trzylatki Czytała o zwierzątkach, o Adamie i Ewie, bo tyle już kiedyś przeczytałyśmy razem, i coś tam mniej więcej opowiedziała bratu, ubierając wszystko swoją wyobraźnią i fantazją. Doszła do tekstu o Kainie i Ablu. Jaki jesteś noworodku? Matczyne schizy Już pierwszej nocy w szpitalu obudziłam się z lękiem, czy Patryk żyje. Leżał obok w łóżeczku, a ja wstałam i sprawdzałam czy oddycha. Już możecie się śmiać, ale bałam się, ze nagle umrze. Na początku wstawałam kilka razy w nocy żeby to sprawdzić, teraz ograniczam się do razu, choć czasem nawet w dzień, jak według mnie długo śpi, to podchodzę i sprawdzam czy oddycha. Nie wiem skąd ten lęk, ale w sumie no co mi zaszkodzi sprawdzić i się uspokoić. Sposoby na dolegliwości maluszka Witaj w domu, kochanie Pierwszy rok debiutów Dziecko a zwierzak w domu Zmagania z infekcją wrażliwość ciała ludzkiego na takie czynniki Męczy mnie brak nudy jedyne, co mam teraz z życia to to, że mogę jeść co chcę bez wyrzutów sumienia. A może z wyrzutami, bo jednak ciągle mam w głowie, że nie karmię. Jak powiedziała mi pani doktor - "poszłam na łatwiznę". Tak, bo mogę zostawić małą z tatą i iść na zakupy z przyjaciółką. Przecież mam do tego prawo.